Eskulap Beauty News – Mowa nienawiści i nielicencjonowane procedury

7 kwietnia, w Światowy Dzień Zdrowia, Polacy oklaskiwali pracowników służby zdrowia, dziękując im za walkę z pandemią koronawirusa. Kilka dni później lekarze twierdzą, że padają ofiarą mowy nienawiści. Społeczeństwo zaczyna traktować ich jak trędowatych, ponieważ boją się infekcji. Jeden z lekarzy poinformował, że miejscowy żłobek odmówił przyjęcia dziecka do placówki z powodu jej zawodu.

W mediach społecznościowych pojawił się post opisujący dramatyczną historię. Anonimowe źródło: „Mój przyjaciel, który jest lekarzem, został przez innych mieszkańców bloku obciążony nakazem wyprowadzki podczas epidemii. Próbowała zignorować żądania. Wkrótce potem jej drzwi frontowe zostały zdewastowane farbą, a w pobliskim sklepie spożywczym właściciel odmówił jej usługi.

Więcej raportów o atakach na personel medyczny
Ania, pielęgniarka z oddziału chirurgicznego: – Wsiadając do autobusu w pobliżu szpitala, usłyszałem krzyk jednego z pasażerów: „kierowco, zamknij drzwi, bo choroba ze szpitala chce się dostać”.

Maciek, pielęgniarz pracujący w miejscowym szpitalu: – Sąsiedzi poinstruowali swoje dzieci, aby nie bawiły się w pobliżu moich. Jeden z przyjaciół mojej córki powiedział nam, że nie może przyjść, ponieważ jego tata ostrzegł, że moje dziecko ma wirusa.

Małgorzata, rezydentka szpitala rejonowego: – Wracałem do domu z 24-godzinnego dyżuru. Byłam wyczerpana. Para, która mieszka obok mnie, zablokowała drzwi do klatki schodowej. Stali tam i krzyczeli: „Musisz się wyprowadzić … bo zarazisz nas wszystkich”. Zaczęłam płakać. Opuściłam mieszkanie i wróciłam do domu mojej matki. Nie wiem co będzie dalej.

Ola, pielęgniarka w zakaźnym szpitalu: – Poszłam na pocztę, aby odebrać paczkę w godzinach seniorów. Nie mogłem tego zrobić w żadnym innym momencie. Jako pracownicy służby zdrowia mamy priorytet zgodnie z prawem. Kiedy to powiedziałem, leciały obelgi, starzec namawiał innych, by powstrzymali mnie przed wejściem. Wybuchł, że przyszłam ich zabić.

Chociaż nadal widzimy gesty życzliwości, Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie potwierdza, że ​​odnotowano znaczny wzrost zgłaszanej mowy nienawiści i agresji wobec personelu medycznego.

The Telegraf niedawno ujawnił, że kosmetyczki łamią zasady lockdown, aby odwiedzać domy swoich klientów, aby oferować wypełniacze i zastrzyki z botoksu.

Doniesienia o „nielicencjonowanych” procedurach wykonywanych prywatnie wzrosły od czasu wprowadzenia blokady rządu kilka tygodni temu.

Ashton Collins, dyrektor zatwierdzonego organu regulacyjnego:
„Niektórzy praktycy to lekarze i pielęgniarki, podczas gdy inni to kosmetyczki, które nazywają siebie wykwalifikowanymi. Niektórzy z nich uczestniczyli tylko w jednodniowym kursie, podczas gdy inni są samoukami. ”

Eksperci ostrzegają, że osoby niewykwalifikowane nie byłyby w stanie poradzić sobie, gdyby powikłania, takie jak infekcja, powstały w wyniku i bez nadzoru procedury domowej. Istnieje wiele powikłań, od ślepoty po ciężką anafilaksję po wypełniaczach skórnych. Niewłaściwe leczenie w najgorszych przypadkach może doprowadzić do dramatycznego zakończenia.
Michał Kisiel Eskulap Beauty News.